Tag Archives: poprawność językowa

Z lanserami (?!). Cała Polska słucha Marka Belki.

No cóż. Nasz blog jest bezpartyjny. Oto wszyscy zainteresowani polityką słuchają podsłuchanych rozmów Bartłomieja Sienkiewicza i Marka Belki.

Czytamy tam:

MB: Mówiąc po prostu  jeśli w drugim półroczu gospodarka się zdecydowanie nie przyspieszy to będzie problem. To będzie być może konieczne tego rodzaju niestandardowe działanie. A wtedy trzeba serdecznie ze wszystkimi, jakby to powiedzieć, możliwymi tymi różnymi lanserami podziękować hrabiemu von Rostowskiemu i powołać technicznego niepolitycznego ministra finansów, który znajdzie w banku centralnym pełne wsparcie. Także …

Chodzi o formę „lanserami”. To nic nie znaczy.

Lanser bowiem to osoba obnosząca się z jakimiś modnymi i drogimi przedmiotami, żądna sławy, „lansująca się”, budząca zazwyczaj zazdrość maskowaną pogardą. Zostawmy jednak amatorską psychologię.

Istotne jest to, że człowiek wykształcony słyszy wyraźnie „lansadami”.

Lansady zaś, którego to słowa Marek Belka użył prawidłowo, to uprzejme, posuwiste kroki, wyrażające szacunek.

Stało się zgodnie z życzeniem mówiącego.

Rozmowę ludzi wykształconych publikuje jeden z czołowych tygodników opinii, jak się to mówi. Dlaczego oni nie rozumieją słów z dawna obecnych w języku polskim?

 

Dodaj komentarz

Filed under grzeczność językowa, Uncategorized

Bydgoszcz — nazwa rodzaju żeńskiego

Nie wiemy nieraz, że istnieje jakiś problem językowy, dopóki się on nie ujawni.

Słowniki poprawnościowe nie zamieszczają specjalnych przestróg, że jeśli np. Bydgoszcz jest rodzaju żeńskiego, to nie jest męskiego.

Aż tu nagle poseł Rostowski, który kandyduje z woj. kujawsko-pomorskiego do Parlamentu Europejskiego, widocznie nie będąc zakorzenionym w regionie/regionach, powiada:

— Pani dobrze wie, że w tym zakresie, cokolwiek bym nie zrobił, będzie źle. Bo jeżeli zamieszkam w Toruniu, będzie problem z Bydgoszczem. Jeżeli zamieszkam w Bydgoszczu, to kogoś obrażę w Toruniu.

(Źródło)

Niby z Bydgoszczą nie powinno być problemów, bo to duże miasto. Z mniejszymi ośrodkami lub innymi nazwami nikomu nie jest już łatwo.

Pruszcz i Wrzeszcz mają rodzaj męski. A Małogoszcz, pod którą to miejscowością rozegrała się bitwa podczas powstania styczniowego? A obiekt geograficzny o nazwie Błyszcz?

Jacek Rostowski mówi o „Bydgoszczu”.

1 komentarz

Filed under fleksja, język polski, nazwy własne

O trudnościach w odmianie polskich nazwisk męskich

piszą na stronach Dziennika.

W formie takiej galeryjki do klikania — tutaj.

Po przeklikaniu się streszczam:

1. nazwiska męskie zakończone na -e, jak Krauze, Kolbe — odmieniać przymiotnikowo, znaczy: Krauzego, Kolbego;

2. dwuczłonowe nazwisko Korwin-Mikke — odmieniać tylko drugi człon jak w punkcie 1, tj. Korwin-Mikkego. Zdaje się, że najsławniejszy nosiciel tego nazwiska ma na ten temat inne zdanie, bo PKW rejestrowała komitet Janusza Korwin-Mikke;

3. Ziobro, Żyro — odmieniać jak woda; prawda, choć jakoś nieproste to skojarzenie;

4. celownik (komu?) nazwiska Jacyków to Jacykowowi;

5. za to w nazwisku Ścibor-Rylski mają się odmieniać oba człony (podobnie jak w punkcie 2 — brak uzasadnienia).

Kto lubi taką formę uczenia się, ma to, co lubi.

Dodaj komentarz

Filed under fleksja, nazwiska

Nieco tajemnicze OKOWY

Dopełniacz liczby mnogiej rzeczownika okowa albo wyłącznie pluralnego okowy brzmi… albo oków, albo okowów.

SO PWN stawia sprawę jasno, ale wbrew uzusowi żąda wyłącznie formy oków:

okowy oków

Ciekawe objaśnienie dał M. Bańko:

„Inny słownik” nie opisuje słowa okowa, lecz okowy, gdyż współcześnie używa się go tylko w liczbie mnogiej. Dopóki funkcjonowała forma liczby pojedynczej, dopełniacz miał oczywiście regularną, bezkońcówkową formę oków, jak głowa – głów. Dziś, gdy używa się tylko liczby mnogiej, przewagę zyskała forma z końcówką -ów, jak warcaby – warcabów.

Ale czy rzeczywiście słowo okowa wyszło już z użycia? M. Malinowski słusznie zauważył, że forma okowów występowała już w XIX w.

Wyraz okowy (inaczej ‘łańcuchy, kajdany, pęta’) ma rodzaj gramatyczny niemęskoosobowy, taki sam jak (te) alkowy, (te) podkowy, tylko że w przeciwieństwie do nich nie występuje w liczbie pojedynczej. Sprawa z dopełniaczem istotnie nie jest taka jednoznaczna. Wprawdzie w słownikach ortograficznych znajdujemy wyłącznie formę (tych) oków, ale np. Słownik poprawnej polszczyzny PIW Stanisława Szobera (z 1961 r.) i Uniwersalny słownik języka polskiego PAN pod redakcją Stanisława Dubisza (z 2003 r.) stawiają sprawę inaczej − że można mówić oków albo okowów. Postaci okowów użył w „Ogniem i mieczem” Henryk Sienkiewicz: Idę Kozaków z waszych okowów uwolnić / By ich w tatarskie łyka skrępować! Muszę przyznać, że i mnie „lepiej brzmi” tych okowów. Forma ta powinna jak najszybciej trafić do nowych wydań słowników ortograficznych jako oboczna do (tych) oków.

Pewną intuicją do dalszych studiów może być decyzja autorów Słownika języka polskiego tzw. warszawskiego, którzy (t. 3, s. 745) uznali, że okowy ‚pęta żelazne, łańcuchy, kajdany; przen. jarzmo niewoli’ to — obok archaicznej formy pluralnej okowiny — forma rzeczownika rodzaju męskiego oków. Wśród przykładów brak jednak dopełniacza liczby mnogiej, który by był jeśli nie rozstrzygający, to istotny.

 

 

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Draguła i Darski (Nergal) z bluźnierstwem w tle

W czambuł i na pohybel to elementy związków frazeologicznych, które brzmią tak atrakcyjnie, że dwaj wypowiadający się ostatnio w mediach specjaliści od bluźnierstw w sferze publicznej, analityk i praktyk (ks. Andrzej Draguła i Adam Darski, pseud. artyst. „Nergal”), użyli ich w innowacyjny sposób.

1.

– Sądy wcale nie są takie skłonne do karania. Próbują znaleźć właściwą miarę między wolnością religijną a artystyczną. To nie jest tak, że one w czambuł idą za człowiekiem, który napisał donos, i na pierwszej rozprawie skazują biednego artystę na ciężkie roboty.

Źródło: Bóg w Ameryce 28.08.2013

czambuł - Draguła - 0002

Słowniki poprawnościowe zezwalają jedynie na potępić w czambuł ‘potępić wszystkich, wszystko bez wyjątku’, do czego A. Draguła choćby jako uczony skłonny nie jest. Młodzież nieraz zapytuje prowokacyjnie, czy ktoś chce dostać w czambuł, ale to jednak inny kontekst. Blisko tutaj do w ciemno.

2.

To dla mnie jakiś surrealizm, kolejna bzdura i mam nadzieję, że chwilowa fanaberia rządzących. Pornografię lubię i jej potrzebuję. Przyznawanie się do tego publicznie może zrobić ze mnie w oczach niektórych dewianta, ja jednak na pohybel sądzę, że jestem stosunkowo zdrowym człowiekiem. Tak jak zdrowy jest seks i zdrowa jest pornografia. Dewiacją jest ograniczenie. – powiedział Nergal.

Źródło Nergal: Pornografię lubię i jej potrzebuję, 2013-08-30

Na pohybel! to sarmackie (od Kozaków pożyczone?) zawołanie, by kogoś uśmiercić. Współcześnie znaczy też (SPP PWN): ‘na zatracenie, na zgubę, na nieszczęście’, co nadaje wypowiedzi A. Darskiego nieco przewrotnego sensu. Bo zdaje się, że zamiast na pohybel miało być na przykład na przekór.

2 komentarzy

Filed under frazeologia, język polski

Ten perfum, ten przecinek — zmysły szaleją

Nie wierzyłem, że zobaczę to w druku, i to rozpowszechnianym w wielu tysiącach egzemplarzy. Podkreślenia moje.

Obrazek

A może perfum różni się czymś od perfum i tylko laik tego nie wie?

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Znowu te imiesłowy

Może ja jestem nieodporny na finezję stylu i dlatego nie umiem stać i podchodzić naraz. Wszystko to nieważne, skoro i tak właściwie nie wiadomo, czy to szczury, czy obserwatorka nie zwraca uwagi na ludzi.

Stojąc na przystanku, podeszłam do kosza na śmieci. W pewnym momencie zauważyłam szczury przemieszczające się tuż przy chodniku, na skraju krzaków, nie zwracając uwagi na ludzi – opowiada pasażerka MPK. Niedaleko przystanku regularnie dokarmiane są gołębie, co umożliwia gryzoniom łatwiejsze znalezienie pożywienia.

Źródła tekstu o naszych braciach mniejszych: tutaj.

O truciu szczurów poniżej. Ale skąd wziąść arszenik?

Dodaj komentarz

Filed under imiesłowy