Category Archives: słowa dawne

Prezenty pod choinką, stromikiem, krysbaumem, drzewkiem

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w ankiecie.
Wyniki można podejrzeć na mapie Google.
Najchętniej odpowiadali internauci ze Śląska i z Krakowskiego.

Prezenty przynoszą: Aniołek, Dzieciątko, Gwiazdor, Gwiazdka, Mikołaj.
Choinka to: choinka, drzewko, kryzbaum.
Okrągłe wiszące ozdoby to: bańki, bombki, glaskugle, gołki.
Srebrne ozdoby (pytanie było trochę mętne, a trochę otwarte): złotko, sreberko, pozłótko, pazłotko, staniol. Pojawiła się też lameta, która wygląda inaczej i nie jest ozdobą używaną w całej Polsce.


Może nie setki osób odpowiedziały, ale mamy i tak większy pluralizm niż na generalizującej mapie węgierskiego Jobbiku:

Ciekawie prezentuje różnorakie dane, w tym interesujące i nas w tym wpisie, serwis Kartografia Ekstremalna:

Trzeba by pomyśleć o nowych metodach zbierania danych językowo-kulturowych. Zabawa mi się podoba. Dziękuję i zapraszam ponownie.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under słowa dawne, słownictwo

Zupełnie nieznane (mi) słowa. 2. lorbas

Podobno w Bydgoszczy (a gdzie jeszcze?) istnieje słowo lorbas, którym to pieszczotliwym mianem można określić chłopca „nieusłuchanego” (Andrzej S. Dyszak, Mały słownik gwary bydgoskiej).

Poza słownikiem:

1. ty luntrusie i lorbasie jeden (Rafał Frąckowski na FB). Zacna inicjatywa: ratować gwarę.

2. ale inne znaczenie, czyżby wędkarskie, być może jest w nieznanej mi, a kochanej przez wędkarzy książce Fikoty i lorbasy Kazimierza Wejcherta. Ciekawe.

Dodaj komentarz

Filed under język polski, leksyka, słowa dawne, słownictwo

Co to jest drybel? Zagadka z Mrożka

W sztuce Sławomira Mrożka* Kynolog w rozterce (1962) bohaterowie nasłuchują odgłosów bicia żony (!), a komentarz Nieznajomego jest chyba tenisowy.

Co to jest drybel? A kurchalter czyta się kurc-halter?

Kynolog ucieka przed nią w panice. Nad sufitem rozlegają się dziwne odgłosy. Jest to jakby sapanie maszyny parowej, połączo­ne z łoskotem pustych beczek upuszczanych z wysokości, od czasu do czasu gwizd. Przyjaciółka Ptaków zaprzestaje gonitwy za Kynologiem i patrzy w sufit.

NIEZNAJOMY — Co to?

KYNOLOG — Lokator z góry bije swoją żonę. Człek to solidny punktualny bardzo. Jeżeli bije, jest za pięć dwunasta. Lokator zawsze bije na dwunastą.

NIEZNAJOMY (wyjmuje złoty zegarek z dewizką i sprawdza godzinę) — Dwunasta zero.

KYNOLOG — Ja za niego ręczę. (do poprzednich odgłosów przyłącza się teraz jakby tupot galopujących po suficie koni) Teraz ją goni dokoła fikusa. Szczegółów nie znamy.

NIEZNAJOMY — Kwiaty w mieszkaniu to radość dla oczu a dla płuc wytchnienie. (nasłuchuje) Tak, to bekhend chyba…

KYNOLOG — Co jest bek… co proszę?

NIEZNAJOMY — Bije ją bekhendem… (nasłuchuje) Jeśli się nie mylę, nawet bekhend dubel, z podwójną przerzutką, z drajwem na trzy cugi i drybel na centrę.

PRZYJACIÓŁKA PTAKÓW — O!

KYNOLOG (oszołomiony) — Na co drybel, proszę?

NIEZNAJOMY — Choć mogę się mylić. Chciałbym na czymś stanąć i posłuchać z bliska. (wskazuje kanapkę) Czy państwo pozwolą?

PRZYJACIÓŁKA PTAKÓW (podsuwając mu kanapkę) — Ale czy wystarczy? Nie będzie za nisko?

NIEZNAJOMY — O, dziękuję bardzo! (odkłada kapelusz i laskę, wchodzi na kanapkę. Rozlegają się dodatkowe dźwięki, zbliżone do odgłosu piły tarczowej) Typowy kurchalter… (teraz następują głosy jak w muzyce elektronowej. Psy za drzwiami na lewo zaczynają wyć)

KYNOLOG — No, tego nie było! Psy mi rozdrażnili!

NIEZNAJOMY — To bardzo ciekawe…

KYNOLOG — Panie! Co za czasy! Żeby tak znęcać się nad zwierzętami!

———————————————————————————————————–

Źródło: S.Mrożek, Kynolog w rozterce, [w:] Tenże, Teatr 6, Warszawa: Oficyna Literacka Noir sur Blanc, 1998, s. 258.

———————————————————————————————————–

* Którego prochy mają dziś być pochowane w tzw. Panteonie Narodowym (co za nazwa!) w Krakowie. Requiescat in pace.

Dodaj komentarz

Filed under język polski, leksyka, słowa dawne, słownictwo

kucmerka – ładne słowo

A co znaczy?

Chyba to coś  do jedzenia: http://dumanowski.natemat.pl/24515,kucmerka-i-popie-jajka-nauka-ze-starych-ksiazek-kucharskich.

Moze gatunek marchwi? Bo chyba nie lodyga skrzypu ani potocznik waskolistny.

PS. WordPress dzisiaj nie lubi polskich liter specyficznych.

 

Dodaj komentarz

Filed under język polski, leksyka, słowa dawne