Szalej jest do jedzenia czy do picia?

Powiedział premier Donald Tusk, z politowaniem się wypowiadając o „pożal się Boże politykach”, którzy pojechali na Krym obserwować demokratyczne (?) referendum, że się szaleju opili.

I już — abstrahując od polityki — trzeba by się zastanowić, co to ten szalej i czy się go je, czy pije.

Słowniki frazeologiczne podają, że można się szaleju objeść, zatem premier popełnił  błąd frazeologiczny.

Według Nowej księgi przysłów polskich, żeby głupio się zachowywać, można być po objedzeniu się następującymi roślinami / substancjami:

  • blekot
  • kąkol
  • szalej
  • dur
  • matonóg
  • dendera

Opić zaś się można było masłokiem.

Według Wikipedii inne nazwy szaleju (jadowitego) to: „blekot, bzducha wodna, cykuta, cykuta jadowita, pietruszyca wodna, szaleniec, szaleń, wsza wodna”.

Reklamy

3 Komentarze

Filed under frazeologia, poprawność językowa

3 responses to “Szalej jest do jedzenia czy do picia?

  1. Rzadką miernotą ten Tusk jest.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s