Co to jest drybel? Zagadka z Mrożka

W sztuce Sławomira Mrożka* Kynolog w rozterce (1962) bohaterowie nasłuchują odgłosów bicia żony (!), a komentarz Nieznajomego jest chyba tenisowy.

Co to jest drybel? A kurchalter czyta się kurc-halter?

Kynolog ucieka przed nią w panice. Nad sufitem rozlegają się dziwne odgłosy. Jest to jakby sapanie maszyny parowej, połączo­ne z łoskotem pustych beczek upuszczanych z wysokości, od czasu do czasu gwizd. Przyjaciółka Ptaków zaprzestaje gonitwy za Kynologiem i patrzy w sufit.

NIEZNAJOMY — Co to?

KYNOLOG — Lokator z góry bije swoją żonę. Człek to solidny punktualny bardzo. Jeżeli bije, jest za pięć dwunasta. Lokator zawsze bije na dwunastą.

NIEZNAJOMY (wyjmuje złoty zegarek z dewizką i sprawdza godzinę) — Dwunasta zero.

KYNOLOG — Ja za niego ręczę. (do poprzednich odgłosów przyłącza się teraz jakby tupot galopujących po suficie koni) Teraz ją goni dokoła fikusa. Szczegółów nie znamy.

NIEZNAJOMY — Kwiaty w mieszkaniu to radość dla oczu a dla płuc wytchnienie. (nasłuchuje) Tak, to bekhend chyba…

KYNOLOG — Co jest bek… co proszę?

NIEZNAJOMY — Bije ją bekhendem… (nasłuchuje) Jeśli się nie mylę, nawet bekhend dubel, z podwójną przerzutką, z drajwem na trzy cugi i drybel na centrę.

PRZYJACIÓŁKA PTAKÓW — O!

KYNOLOG (oszołomiony) — Na co drybel, proszę?

NIEZNAJOMY — Choć mogę się mylić. Chciałbym na czymś stanąć i posłuchać z bliska. (wskazuje kanapkę) Czy państwo pozwolą?

PRZYJACIÓŁKA PTAKÓW (podsuwając mu kanapkę) — Ale czy wystarczy? Nie będzie za nisko?

NIEZNAJOMY — O, dziękuję bardzo! (odkłada kapelusz i laskę, wchodzi na kanapkę. Rozlegają się dodatkowe dźwięki, zbliżone do odgłosu piły tarczowej) Typowy kurchalter… (teraz następują głosy jak w muzyce elektronowej. Psy za drzwiami na lewo zaczynają wyć)

KYNOLOG — No, tego nie było! Psy mi rozdrażnili!

NIEZNAJOMY — To bardzo ciekawe…

KYNOLOG — Panie! Co za czasy! Żeby tak znęcać się nad zwierzętami!

———————————————————————————————————–

Źródło: S.Mrożek, Kynolog w rozterce, [w:] Tenże, Teatr 6, Warszawa: Oficyna Literacka Noir sur Blanc, 1998, s. 258.

———————————————————————————————————–

* Którego prochy mają dziś być pochowane w tzw. Panteonie Narodowym (co za nazwa!) w Krakowie. Requiescat in pace.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under język polski, leksyka, słowa dawne, słownictwo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s